Każdy projekt to prototyp. Rozmowa ze scenografką Katarzyną Zawistowską

Wydział: Architektura i Wzornictwo

Każdy projekt to prototyp. Rozmowa ze scenografką Katarzyną Zawistowską

Mur berliński, okrągły stół, palone książki na scenie oraz podróż w czasie i przestrzeni przez epoki – od czasów Beethovena po współczesność, a także 164 kostiumy. Wszystko to czeka nas w przygotowywanej przez Operę Bałtycką premierze "Fidelia", bodaj najdłużej wyczekiwanej premierze sezonu. W rozmowie ze scenografką spektaklu – Katarzyną Zawistowską mówimy o specyfice pracy scenografa, trudach związanych z epidemią oraz o tym, jak będzie wyglądała oprawa wizualna "Fidelia". Premiera planowana jest na 12 lutego 2021 roku.

Magdalena Raczek: Premiera "Fidelia" Beethovena to chyba najdłużej wyczekiwana premiera tego roku. Przekładana już była trzykrotnie ze względu na stan epidemii w Polsce. W tej chwili zapowiadana jest na przyszły rok. Jak długo pracujecie i jak wygląda praca nad tym spektaklem?

Katarzyna Zawistowska: Pracujemy nad tym spektaklem od marca. Cały wiosenny lockdown przebiegł nam na spotkaniach online, bo były trudności z przemieszczaniem się pociągami z Niemiec, gdzie mieszka reżyser Michael Sturm. Dlatego osobiście nie miałam poczucia, że odzyskałam jakiś czas wolny dla siebie, bo to był okres intensywnej pracy. Reżyser od początku bardzo precyzyjnie prowadził cały proces. Miał dokładnie przemyślaną całą koncepcję, która opierała się na idei teatru zaangażowanego. Warto tu podkreślić, że teatr niemiecki ma trochę inną estetykę od naszej, w Polsce nieczęsto się zdarza, że wystawiana jest opera wchodząca w niuanse polityczno-społeczne. Niestety nie udało nam się utrzymać terminu premiery, czyli 3 października, a była to data nieprzypadkowa, bo to dzień zjednoczenia Niemiec w 1990 r. Ten wątek będzie użyty w naszym spektaklu.

 

Jak to będzie wyglądało na scenie? Możesz nam bardziej przybliżyć koncepcję przedstawienia?

Przeprowadzimy widza przez niemal 200 lat. Chcemy na początku na scenie pokazać świat idealny – świat utopii, który z czasem przechodzi destrukcję. Jest to moment na refleksję, jak idealny świat mógłby wyglądać. Głównym wątkiem jest uwięzienie Florestana. Ale to nie on jest głównym bohaterem. "Fidelio" to jedna z niewielu oper, w której występuje silna postać kobieca – postać Leonory, żony Florestana, która zgłasza się do więzienia w przebraniu w strażnika, zatrudnia się tam i wchodzi w rolę jednego z oprawców. Tutaj świat idealny przeistacza się w brutalny świat obozu koncentracyjnego, świat terroru. Leonora jako strażnik przyjmuje imię Fidelio. Nie jest to typowa operowa postać kobieca – często kurtyzana czy służąca, która wchodzi w relacje damsko-męskie, aby coś uzyskać. Jest to silna kobieta, która świadomie podejmuje trud poszukiwania oraz uwolnienia swojego męża. Jej osoba reprezentuje partnerskie podejście do małżeństwa. Ciekawe jest też to, że nie ma tu typowych dla opery ckliwych scen.

 

Cały wywiad z dydaktyczką Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku do przeczytania na portalu trojmiasto.pl
https://kultura.trojmiasto.pl/Kazdy-projekt-to-prototyp-Rozmowa-ze-scenografka-Katarzyna-Zawistowska-n150629.html?id_zdjecia=494750&type=2#fb_id:p0:494750,pozycja:0#tri