Galeria Designu – Pretekst

Galeria Designu – Pretekst

Wielka Zbrojownia usytuowana jest w ścisłym centrum historycznego Głównego Miasta. Wzniesiona została z inicjatywy władz miejskich z przeznaczeniem na skład broni i amunicji, zaskakuje przy tym cywilnie wyglądającą architekturą fasad współuczestniczących w formowaniu publicznej przestrzeni miasta. Dwie wieże od strony ul. Piwnej dumnie przerywają ciąg frontowych elewacji – akcentują przy tym wyjątek w regule i prawo do korzystania ze szczególnych względów.

We współczesnym świecie historyczna funkcja gdańskiego Arsenału otrzymuje nowe konteksty stając się Zbrojownią Sztuki. Przyciąga uwagę szerokiego kręgu odbiorców,  przyczynia się do zwiększenia zainteresowania kulturą równolegle z zaspokajaniem ambicji edukowania i popularyzowania we właściwych sobie zakresach. Jest domem, w którym rodzi się i mieszka sztuka – główną siedzibą Akademii Sztuk Pięknych. Patronuje jej Minerwa, wspierająca budowanie pozytywnego wizerunku niełatwego zawodu artysty we współczesnym świecie.


Nie ma nic bardziej nieokreślonego niż słowo kultura. Trudno nie zgodzić się ze słowami Herdera, biorąc pod uwagę fakt, że kultura jest swoistego rodzaju otwartym słownikiem i zarazem katalogiem. Jest złożoną, niemniej nieskończoną całością. In statu nascendi – w trakcie powstawania i redefiniowania. Gromadzi słowa, ale ich nie tłumaczy. Kataloguje materialne i niematerialne wytwory człowieka, przy czym nie wartościuje ich. W artefaktach konkretyzuje, uwalnia pojedyncze treści, często rozszerzając ich podstawowe znaczenia. Prowokuje coraz więcej pytań, nie pomaga jednak przy poszukiwaniu na nie odpowiedzi.

Podobnie jest ze sztuką. Tu punkt ciężkości wyznacza dzieło. A czym jest dzieło? Czy mieści się w narzucanej w sposób niedopuszczający sprzeciwu przyjętej i zamkniętej definicji? Artysta motywowany wewnętrznym przymusem kreowania wyraża swoje uczucia, rozwiązuje własne lub społeczne problemy wykorzystując przy tym dychotomiczny model wehikułu i jeźdźca. Tego, co nosi i tego, co jest noszone. Medium i message. Akcentuje przy tym swój indywidualizm, oryginalność i nowatorstwo.

Szczególnym przypadkiem sztuki jest sztuka użytkowa. Zwielokrotniona. Taka, która powstała w oparciu o projekt, czyli instrukcję pozwalającą zrekonstruować wygląd „tego czegoś”. Design. Dbający równocześnie o ergonomię i funkcjonalność. Projekty wizjonerskie – dreams’y, wykraczają poza zdroworozsądkowe wyobrażenia o świecie i przeczą prawom natury. Czy jednak nie ze świata idei i marzeń wyrasta każdy następny dzień?


Właśnie z konkretyzacji marzeń w latach siedemdziesiątych minionego wieku przy Wydziale Malarstwa ówczesnej Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku zrodził się nowy kierunek – Grafika. W 2015 r. Marek Freudenreich, jeden z jej Ojców Założycieli – obok Witolda Janowskiego (1926-2006) i Zdzisława Walickiego (1940-2008), tak wspominał – Jest rok 1971. W PWSSP w Gdańsku zapada decyzja poszerzenia studiów o grafikę użytkową. Wkrótce powstaje zespół: [Jerzy] Zabłocki, [Jerzy] Krechowicz i [Witold] Janowski, do którego dołączam w 1972 roku, a Zdzich Walicki w 1975. Poczet nestorów wyda się niepełny, gdy nie uwzględni się nazwisk Cypriana Kościelniaka, Czesława Tumielewicza czy Mieczysława Wasilewskiego.

Swoiste credo tego zespołu oddają słowa Witolda Janowskiego z 1975 r. – W nieustannej, wzajemnej rywalizacji, szansę na dotarcie do naszej świadomości mają tylko te sygnały, które są umiejętnie sformułowane, wyreżyserowane, a przydatny im atrakcyjny kształt ściśle przylega do głoszonej treści. Wkraczamy w okres cywilizacji obrazów, w którym znak plastyczny przejmować zaczyna rolę słowa w ogólnym biegu informacji. Znak plastyczny, idący równym krokiem z postępem czasu, za potrzebami naszego życia lub je wyprzedzając, staje się najskuteczniejszym środkiem komunikowania.

Ze smutkiem w 2006 r. przyjęliśmy fakt śmierci Witolda Janowskiego. Uprzedził on ważne wydarzenie w historii gdańskiej ASP – wyodrębnienie w strukturze uczelni Wydziału Grafiki (2007 r.), który jesienią tego roku obchodzić będzie swój 10-letni jubileusz. Usamodzielnienie się Wydziału zawdzięczamy staraniom byłego Rektora – Tomasza Bogusławskiego. Dzisiejsi dydaktycy – Jadwiga i Zygmunt Okrassa, wspomniany wyżej Tomasz Bogusławski, Sławomir Witkowski czy Jacek Staniszewski, są wychowankami Mistrzów i podążają wytyczonymi przez nich ścieżkami. Kontynuują ich dzieło i pełnią rolę ogniwa między studentami a swoimi nauczycielami. Wszystkim przyświeca jeden wspólny cel – przygotować następców, znakomitych absolwentów w dziedzinie grafiki projektowej i artystycznej.

Zebrane w Galerii Dizajnu prace są przykładami pomysłów projektowania graficznego gdańskich Mistrzów oraz ich wychowanków wykorzystujących zdobycze dziedzin grafiki i drukarstwa artystycznego i z założenia służyć miały celom użytkowym. Korespondują z reklamą i rynkiem wydawniczym, obejmują m.in. plakat, ilustracje, liternictwo. Jadwiga Okrassa zauważa – W smętnym, peerelowskim Gdańsku plakat był jedynym kolorowym fragmentem ulicy. Artyści z centrum nurtu zwanego polską szkołą plakatu – Witek Janowski z nieodłącznym Markiem Freudenreichem – zrewolucjonizowali myślenie studentów świeżo powstałej gdańskiej katedry projektowania graficznego [...]. Luz, talent i dowcip profesora Witolda Janowskiego i dzisiaj inspirują młodych grafików.


Akademicki dyskurs dopuszcza i zakłada zderzenie różnorodnych postaw projektowych. Stoi na straży kanonicznych, tradycyjnych wartości, naturalnie w korespondencji z nieustannie zmieniającą się rzeczywistością oraz w korelacji z nadrzędnym celem – tj. podnoszeniem rangi artystycznej uczelni, promowanych aktywności oraz podejmowaniem kolejnych inicjatyw. Do dialogu z twórcą coraz częściej zaprasza się odbiorcę – nowy model kultury z założenia ma funkcjonować w otwartej przestrzeni publicznej, a odbiorca jest jej nieodzownym elementem, pierwszym krytykiem, a niekiedy współtwórcą.

Pedagodzy, absolwenci i studenci gdańskiej uczelni, w swoich dziełach kreują wizerunek Trójmiasta. Z roku na rok Wybrzeże zmienia swoją tożsamość. Artyści związani z uczelnią włączyli się do odbudowy staromiejskiego Gdańska przywracając świetność i urodę jego zabytkom. Zbudowali jednolite w poglądach prężnie działające środowisko. Te tradycje kontynuowane są nieprzerwanie. Również na polach projektowania graficznego. Pod kierunkiem Sławomira Witkowskiego grupa projektantów w dążeniu do estetyzacji przestrzeni publicznej opracowała system identyfikacji wizualnej spółek miasta. A to tylko jeden z wielu przykładów.


Prezentowane w Galerii Dizajnu realizacje myśli projektowej, zawartej we współczesnym wzornictwie przemysłowym i dziedzinach pokrewnych twórców związanych z uczelnią, zdają się mieć jeden wspólny mianownik – możliwie maksymalną atrakcyjność formy. Projektowanie informacji wizualnej wręcz wymusza prostotę, czytelność i skrót. Maria Kurpik wspominając Marka Freudenreicha akcentuje naukę Mistrza, że nawet brak koloru może być pięknem, a oszczędność wypowiedzi mądrością i bogactwem. [...] to wewnętrzna dyscyplina kompozycji, oparta często na geometrycznych kształtach, oddziaływanie znakiem, nie zaś nadmiernie rozwinięta narracja, ma najsilniejszy wpływ na odbiorcę.

Pozostała jeszcze refleksja dotycząca narzędzi. Mariusz Sładczyk we wspomnieniu Zdzisława Walickiego napisał – Okres mojej pracy przypadł na moment przechodzenia z tradycyjnych technik graficznego warsztatu na nowe media. Rodziła się fascynacja nowymi możliwościami, ale też i obawy przed utratą dawnych tropów. Teraz, gdy już przełom się dokonał, patrząc na szkice Profesora, te prywatne, ulotne zapisy myśli, warto sobie przypomnieć, że wielkie plastyczne transformacje zaczynają się od małych skrawków papieru, często niepewnych zestawień kresek, plam i płaszczyzn, że myśl wymaga czasu, drogi, kierunku i oporu materii. [...] możemy prześledzić, jak rodzi się koncepcja graficznego znaku i [...] artystycznego komunikatu, nieskażona dykcją nowych mediów. [...] Dynamika linii, form, kolorów, kierunków, barwnych płaszczyzn i struktur o nieskończonych obecnie możliwościach warsztatowych, niedawno musiała być wygenerowana przez samą tylko wyobraźnię, oko i rękę. Coś jednak straciliśmy w zamian za wysoką edytorską i technologiczną jakość opracowań graficznych w nowych mediach.

Podobnie jest ze sztuką kształtowania przestrzeni i kreowania form. Tu wkraczamy w wielowymiarowe obszary, a sposób, w jaki percypujemy rzeczywistość, zależy od kąta jej postrzegania. Dążenie do nadania przedmiotom piękna i użyteczności wynika z bezpośredniej potrzeby dostosowania ich do miejsca i przestrzeni, w której przyjdzie z nich korzystać. Od kształtu przedmiotu zależeć będzie nasze samopoczucie i nastrój – fizyczna i emocjonalna kondycja użytkownika. Architektura i wzornictwo decydują o naszym najbliższym otoczeniu – domu, miejscu pracy, przestrzeni publicznej, kształcie mebla, naczynia, ubrania. Trudna do przecenienia jest rola twórców aktywnie uczestniczących w budowaniu funkcjonalnego świata. Od nich wymaga się zrozumienia zjawisk i przewidzenia skutków związanych z realizacją projektów.

Pomysły kształcenia w zakresie architektury i wzornictwa przyświecały założycielom szkoły już od 1947 r. Silnie akcentowaną zdobyczą uczelni była integracja – od przenikania po uzupełnianie się programów oraz myśli pedagogów, artystów i projektantów. Reformy szkolnictwa artystycznego skutkowały fuzją lub rozłamem wydziałów, katedr i pracowni. Historia Wydziału Architektury i Wzornictwa w dzisiejszym kształcie biegnie od 1981 r. Zbigniew Parandowski w programie Pracowni Projektowania Architektury napisał – w uczelni pracownia powinna być gniazdem tych, którzy znaleźli się tu z wyboru i w ciągu miesięcy, niekiedy lat, będą szukać własnej ścieżki do samodzielności. W tym gnieździe swój czas spędzili Mistrzowie – Lech Kadłubowski, Stefan Listowski, Włodzimierz Padlewski, Bolesław Petrycki, Ryszard Semka, Adam Haupt czy Edmund Homa oraz ich kontynuatorzy – Krystyna Brandowska, Halina Kościukiewicz, Marek Adamczewski, Jacek Dominiczak, Sławomir Fijałkowski, Remigiusz Grochal, Paweł Gełesz, Mirosław Hrynkiewicz, Marek Jóźwicki, Andrzej Krzemiński, Andrzej Lerch, Tadeusz Pietrzkiewicz, Andrzej Pniewski, Piotr Piórko, Jacek Popek, Hubert Smużyński, Beata Szymańska, Jarosław Szymański, Marek Średniawa, Maciej Świtała, Lech Tempczyk i in.


Harmonia świata tkwi w jego wolności, obiektywnej wielorakości, wielokształtności i różnorodności. Nie jest sztuką naśladowanie innych, ale tworzenie według własnej poetyki. Natura wyposaża człowieka w skrzydła, rolą pedagogów jest pomoc w ich rozwijaniu. Doświadczenie profesorów i pasja młodych szybko wydała pierwsze owoce. Z roku na rok dojrzewają nowe talenty dostrzegane w różnych szerokościach geograficznych. Rozpoczynającym studia w gdańskiej ASP Rektor wręcza symboliczne narzędzie pracy, o ironio, w oderwaniu od technologicznych możliwości, z którymi weszliśmy w drugą dziesiątkę XXI w., tym narzędziem nieprzerwanie jest ołówek.